Iść przez pustynię Miłości, w nieznane to dla mnie:
Pozwolić się prowadzić Największej Miłości po krętych ścieżkach ziemskiej miłości, z zaufaniem i nadzieją...
Odkrywać w każdej chwili mojego życia Jego drogowskazy i słyszeć Jego delikatny szept w momencie, gdy zagubiona stoję na rozstaju dróg...
Poczuć delikatny powiew wiatru, którym szepce mi, abym się nie bała i odważnie kroczyła do przodu...
Pozwolić porwać się Jego Miłości i prowadzić w nowy, nieznany świat, jaki odkrywa przede mną każdy nowy dzień...
Mogłabym tak jeszcze wiele myśli podać, zainspirowanych wydarzeniami ostatniego czasu. Ostatnio doświadczam jak wiele radości tkwi w PROMIENIACH słońca...
W niedzielę spacerując po parku uśmiechałam się na widok białego puchu skrzącego się w promieniach słońca...
Bardzo dużo otuchy i ciepła wlewa w moje serce pewne stwierdzenie, którym Ktoś podzielił się ze mną:
Słońce ukryte jest w naszych sercach... :)
poniedziałek, 29 listopada 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz